Archive

Monthly Archives: Czerwiec 2013

Blackburn’s Worthy Citizen: The Philanthropic Legacy of R. E. Hart 23 November, 2013 in the Senate House

R E Hart’s collection of about 800 items, including 400 incunabula and early printed books, as well as 22 medieval manuscripts, was donated to Blackburn Library in 1946, and has been part of Blackburn Museum’s collections since 1972. An AHRC-funded project to display ten of the most impressive manuscripts and early printed books at the Senate House, London, throughout November, will culminate in a colloquium on the past, present and future of the Blackburn collection, including a round table discussion on the role in general of collections such as Hart’s in local communities today.
We invite proposals for 20 minute papers on the past, present and future of such collections in their contexts. Papers could explore late Victorian and early twentieth century collectors and their collections; they could also look at items or…

View original post 131 słów więcej

Ukazał się właśnie nowy numer periodyku „Digital Philology. A Journal of Medieval Cultures” (Vol. 2, Nr 1, Spring 2013).

dph.2.1_frontWśród kilku artykułów znajduje się także tekst Old Light on New Media: Medieval Practices in the Digital Age, który napisałem wspólnie z Farkasem Kissem, Eyalem Polegiem oraz Lucie Doležalovą. Abstrakt :: tutaj ::

Osoby zainteresowane wykorzystaniem nowych technologii w mediewistyce mogą również zajrzeć do recenzji Digital Monumenta Germanica, którą napisali Patrick Sahle i Georg Vogeler.

Cały spis treści oraz abstrakty w jezyku angielskim do pobrania :: tutaj ::

Zdaje się, że nastąpił wysyp publikacji poświęconych róznym aspektom „cyfryzowania humanistyki” i humanistów. Dopiero co wspominałem o książce Marcina Wilkowskiego o :: historii cyfrowej :: oraz o pokonferencyjnym tomie :: Zwrot cyfrowy w humanistyce ::

A tu kolejna książka. Oczywiście w wolnym dostępie.

Na blogu :: Creative Commons. Polska :: pojawiło się bowiem kilka ciekawych wiadomości. Wśród nich news o e-booku, który miał premierę w zeszłym tygodniu, mianowicie o podręczniku „Wolne licencje w nauce. Instrukcja„.

Publikacja_bon_oklada4

Na stronie Centrum Cyfrowego, gdzie podręcznik ów jest do ściągnięcia, można m.in. przeczytać:

„Ubiegły rok przyniósł środowisku naukowemu kolejne ważne argumenty w dyskusji o przyszłości dostępu do treści naukowych. Akademicka wiosna, która w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych spowodowała masowy ruch naukowców wyrażony w petycjach skierowanych do rządów i bojkotach działalności niektórych wydawnictw, dziś zbiera owoce w postaci coraz częściej wprowadzanych w życie lub co najmniej dyskutowanych zmian prawnych na rzecz dostępności i otwartości nauki. Otwarty dostęp popierają już nie tylko biblioteki i akademicy ale również UNESCO, Bank Światowy, a ostatnio ministrowie nauki grupy najbogatszych państw świata G8.

Także w Polsce rośnie popularność otwartego dostępu, jednakże brak usystematyzowanej wiedzy i stosunkowo nieliczna kadra naukowa zajmująca się tym tematem sprawiają, że nie mamy wystarczającego zaplecza dla realizacji projektów otwartościowych. Słaba znajomość zagadnień z zakresu prawa autorskiego wśród naukowców równa się nieznajomości narzędzi, za pomocą których mogą oni świadomie decydować o tym, w jaki sposób ich dorobek naukowy jest udostępniany, widoczny i jakie są możliwości jego dalszego wykorzystania.

Chcąc odpowiedzieć na rosnące potrzeby nauki polskiej, w publikacji „Wolne licencje w nauce. Instrukcja” oraz pozostałych działaniach edukacyjnych projektów Biblioteka Otwartej Nauki i Spółdzielnia Wiedza:

– staramy się przystępnie wyjaśnić podstawy prawa autorskiego i licencji Creative Commons,

– chcemy przekonać autorów, że warto wykorzystywać wolne licencje do publikowania własnych prac i pokazujemy dlaczego,

– dajemy praktyczną instrukcję m.in. tego, jak czytać umowy wydawnicze i na co zwracać uwagę, aby zapewnić jak najszerszy dostęp do własnej publikacji naukowej,

– przypominamy autorom, że umowy można, a nawet należy negocjować i podsuwamy argumenty, za pomocą których mogą przekonywać wydawców do publikowania na otwartych licencjach.”

Więcej informacji, a przede wszystkim sama książka do ściągnięcia :: tutaj ::

[Also in English about Changes and improvements made in release in Virtual Transcription Laboratory]

Otrzymałem właśnie informację o wdrożonych przed klku dniami zmianach w Wirtualnym Laboratorium Transkypcji.

„Najważniejsze zmiany jakie zostały wprowadzone:

– edytor transkrypcji wspiera pracę z drukami wielokolumnowymi np. gazetami (opcja ta jest dostępna dla nowotworzonych projektów),

– dodano mechanizm weryfikacji linii, z każdą linią skojarzona jest informacja o tym czy została ona już przejrzana,

– usprawniony mechanizm importu plików TIFF,

– możliwość pobierania transkrypcji w formie prostego pliku tekstowego,

– link do podglądu całej strony w edytorze transkrypcji,

– w widoku podglądu transkrypcji dodane zostały numery porządkowe linii,

– w edytorze transkrypcji możliwe jest przesuwanie linii na konkretną pozycję (poprzez podanie jej numeru),

– po zakończeniu wsadowego OCRa wysyłany jest mail do właściciela projektu,

– w widoku historii zmian widoczna jest informacja o autorze zmian,

– w formularzu tworzenia nowego projektu pole autor jest teraz opcjonalne.”

Szczegółowa nota do wydania z listą wszystkich zmian i poprawek znajduje się :: tutaj :: (w języku angielskim).

Uruchomiono także :: tutaj :: forum sugestii i  usprawnień, w ramach którego można przekazywać swoje propozycje ulepszeń w WLT oraz głosować na pomysły, które już zostały zgłoszone. Aby to uczynić, należy wejść na forum korzystając z pomarańczowej zakładki “Twoja sugestia”, która znajduje się w prawym górnym rogu strony WLT.

Muszę się wytłumaczyć, dlaczego rebloguję tu wpis, który z pozoru nie ma wiele wspólnego z tematem bloga, który ja staram się prowadzić.
Odsyłam do tekstu Anny Nacher głównie z powodu sześciu punktów, w których Autorka stara się zwrócić uwagę, dlaczego zachodnie konferencje i kongresy różnią się od rodzimych, mimo że cała infrastruktura (sprzęt, logistyka, catering itp.) są w istocie takie same.

Ad. 1. Zgadzam się. Na konferencjach zagranicznych, na których zdarzyło mi sie być, rzeczywiście ludzie nie uciekają po wygłoszeniu swojego referatu. W Polsce niestety się to zdarza. Czy nagminnie, nie wiem, ale zdarza się.

Ad. 2. Też się zgadzam. Co jest oczywiste, jeśli punkt pierwszy jest spełniony.
Ad. 3. Nie do końca się zgadzam, w tym sensie, że referat jednak też jest ważny. Ale rzeczywiście dyscyplina czasowa zazwyczaj jest przestrzegana, choć i tam zdarzają się wyjątki. Z drugiej jednak strony, nie spotkałem się na konferencji w Polsce z zarzutem, że ktoś czegoś nie przeczytał, raczej z życzliwym zwróceniem uwagi na jakąś pozycję, jeśli referent jej nie znał. Sam kilka razy miałem takie doświadczenia, zarówno w Polsce, jak i zagranicą.

Ad. 4. Nie zgadzam się. Wszędzie, również tam, są osoby skrupulatne i doskonale zorganizowane, które mają przygotowany referat na długo przed wystąpieniem, jak i takie, które nie wychodzą wieczorem w przeddzień swojego wystąpienia, bo muszą skończyć przygotowanie wystąpienia.
I to właśnie na konferencji zagranicznej podczas rozmowy w przerwie usłyszałem od pewnego Francuza zdanie „Nauka? A kto wierzy w naukę?” Które do dziś jest dla mnie przestrogą. I mam wrażenie, że nie jest on odosobnionym przypadkiem, choć poznałem jednak przede wszystkim kapitalnych ludzi, którzy wierzą, że to, co robią ma jednak jakiś sens.

Ad. 5 – zgadzam się, z zastrzeżeniem, że wystąpienie jak dyskusja są równie ważne. Rzeczywiście jednak, dyskusja jest ważna i oczekiwana. I jeśli są pytania, to zdecydowanie jest to in plus ogólnego wrażenia po wystąpieniu.
Ad. 6. Też się zgadzam. Na jednym z kongresów wśród najciekawszych referatów było wystąpienie Japonki, która nawet dla mnie, który nie jest mistrzem angielszczyzny, mówiła niepewnie i robiąc dużo gramatycznych błędów, co nie zmieniło niczego w odbiorze szalenie ciekawego referatu.
I to jest bardzo ważne – jeśli boicie się występować ze względu na język, to nie jest aż tak istotne. Choć byłem też świadkiem rozmowy dwóch native’ów, którzy zwracali uwagę, że pewien referat mógł być oddany wczesniej do przejrzenia jakiemuś native’owi właśnie. Ale to był jeden, jedyny przypadek. Czym innym jest natomiast wysłanie artykułu do czasopisma. Tu redaktorzy bywaja bezlitośni. Jest to zresztą, moim zdaniem, problem publikowania po angielsku. Albo trzeba mieć bardzo wysokie komptenecje językowe, albo liczyć się z kosztami (czasem podwójnymi) – pisać samemu po angielsku, a potem dawać do sprawdzenia native’owi (ale przeciez trzeba mu/jej zapłacić), albo płacić najpierw angliście za tłumaczenie, a potem jeszcze dać do przejrzenia native’owi, albo znaleźć native’a, który będzie znał tak polski, by potrafić przetłumaczyć bardzo specyficzny (również terminologicznie) przecież tekst z polskiego. Owa unifikacja jezykowa w nauce jest zresztą osobnym problemem i chciałbym o niej kiedyś napisać. Przymierzam się do tego od czasu zeszłorocznych warsztatów w Pradze, gdzie wywiązała się dyskusja (po angielsku) na ten temat między uczestnikami, z których żaden nie był rodzimym użytkownikiem języka Szekspira. W rozmowie brali udział Czeszka, Francuzka, Węgier, Włoch i Polak. I padły tam bardzo ciekawe spostrzeżenia, o których może napiszę więcej w niedalekiej przyszłości.

Nie potębiałbym jednak w czambuł polskich konferencji i kongresów, bo i na nich słyszałem wiele szalenie ciekawych wystąpień i poznałem świetnych ludzi. I wbrew temu, co pisze Anna Nacher, ów aspekt towarzyski, również na konferencjach zagranicznych, jest bardzo ważny. Służy nawiązaniu kontaktów, a te, również w naszej pracy, są szalenie ważne.

odbite światło

Nie będę już nawet próbować tłumaczyć się z bardzo długiej nieobecności na blogu. Jedyne wyjaśnienie ma związek z intensywną aktywnością naukową 🙂 Sporo mam w tym roku do napisania i często są to projekty wymagające dość intensywnego skupienia. Urlop naukowy okazał się zupełnie nie-wypoczynkowy.

Tym razem będzie bardzo konferencyjnie, bo rok 2013 z pewnością zapisze się jako bardzo intensywny pod tym względem: dopiero co zakończył się I Zjazd Filmoznawców i Medioznawców w Kamieniu Sląskim (6.-8.-06.), po którym niemal natychmiast znalazłam się na międzynarodowej konferencji Communication and the City: Voices, Spaces, Media (14-15.06) na University of Leeds po to, by za kilka dni ruszyć do Berna na Digital Humanities Summer School (26-29.06). Choć ta edycja (jest ich jeszcze kilka w Europie tego lata) jest zorientowana mocno na historyków i organizowana przez infoclio.ch, to dominuje duch interdyscyplinarności a ja już z góry cieszę się na możliwość spotkania z Davidem Berry…

View original post 1 141 słów więcej

Becoming a Classics Librarian

The following was begun during an informal morning coffee with a group of Hellenic Studies librarians. Special thanks go to Elli Mylonas and Colin McCaffrey, who were seated on either side of me, but others contributed, and of course I am responsible for any errors in what follows. If there are omissions, please comment or email me at phoebe.acheson at gmail.com so I can add to the lists that follow!

Need a Refresher on What Open Access Is?

Fairly Traditional Monographs

The following are publishing monographs and making digital access of some kind available for free to all; in many cases print books may also be purchased and/or printed on demand.

View original post 459 słów więcej

Ostatnio działam z dużym opóźnieniem.

Poniższa publikacja zdążyła się już odbić echem w sieci i wśród osób interesujących się digital humanities. Powołuje się na nią także wspomniany wczoraj Marcin Wilkowski w skrypcie Wprowadzenie do historii cyfrowej. Wypada ją zatem odnotować i na tym blogu, choć z pozoru ma niewiele wspólnego z mediewistyką i tematami, które staram się tu poruszać lub o nich informować.

Zwrot1-212x300

Książka Zwrot cyfrowy w humanistyce jest pokonferencyjnym tomem zbierającym referaty wygłoszone na konferencji o tym samym tytule, która miała miejsce w październiku zeszłego roku w Lublinie.

Na stronie internetowej e-naukowiec, można przeczytać następujące informacje o książce:

„Prezentowana publikacja jest pierwszą w Polsce książką w całości poświęconą zjawisku humanistyki cyfrowej. […]

Nurt humanistyki cyfrowej jest obecnie dynamicznie rozwijajacym się polem badawczym. Koncepcja ta zrodziła się z idei połączenia refleksji humanistycznej z nowymi narzędziami cyfrowymi (komputer, Internet, GPS i inne), które wykorzystywane są zarówno do usprawnienia tradycyjnych badań, przetwarzania, wizualizowania, prezentowania i popularyzowania wyników badań naukowych, ale również kreują swoje własne metody i perspektywy badawcze (m.in.: analityka kulturowa, nowa nauka sieci, software studies, analiza big data).

Najważniejsze ośrodki badawcze i akademickie na całym swiecie w ciągu ostatnich lat powołały do życia instytuty zajmujące się tworzeniem cyfrowych narzędzi, opracowywaniem teorii i metodologii badań nowego paradygmatu. Wymienić tu można takie instytucje jak: Stanford University, MIT, Roy Rosenzweig Center for History and New Media, Department of Digital Humanities at King’s College London, UCL Centre for Digital Humanities.

W naszy kraju również zaobserwować można liczne działania i wydarzenia promujące “digital humanities”. W przeważającej większości są to jednak inicjatywy podejmowane przez zrzeszenia pozaakademickie, takie jak medialaby, THATCampy, hackerspace czy specjalistyczne portale i fundacje.

[…]

Zwrot cyfrowy w humanistyce daje okazję zapoznania się z głównymi nurtami polskiej “digital humanities” i partycypowania w narodzinach nowej, niezwykle obiecującej refleksji badawczej. Mamy nadziej, że nasza publikacja przyczyni się do rozwoju na gruncie polskim dyskursu humanistyki cyfrowej, który już od kilku lat prężnie rozwija się w najlepszych ośrodkach badawczych świata.”

Zwrot cyfrowy w humanistyce, Red. Andrzej Radomski i Radosław Bomba, Lublin 2013. ISBN: 978-83-233-3293-0

Książka została wydana na otwartej licencji Creative Commons i jest bezpłatnie dostępna do pobrania w trzech formatach (pdf, ePUB, MOBI) na stronie :: e-naukowiec :: Wszystkie informacje za tą właśnie stroną.

%d bloggers like this: